02 lutego 2026 Mariana Leky - "Sen o okapi"
Sen o okapi Mariany Leky – recenzja
Ta lekka, szalenie zabawna powieść poruszyła czułą strunę w moim umyśle, chwytając mnie za serce swym nieodpartym urokiem. Utwór ten w mojej ocenie pogodzi czytelników o różnych wrażliwościach. Dzieło to łączy w sobie elementy powieści obyczajowej i powiastki filozoficznej. Powieść utrzymana jest w konwencji realizmu magicznego połączonego z oniryzmem, w który autorka raz po raz zręcznie wplata elementy surowego realizmu. Myśl przewodnia utworu to eskapizm – poszukiwanie dróg ucieczki od cierpienia w obliczu nieubłaganego przeznaczenia. Opowieść rozpoczyna się w latach 80. XX wieku. Naszym oczom ukazuje się mała wioska u podnóża gór Westerwaldu w środkowych Niemczech. Ilekroć we śnie ekscentrycznej Selmy pojawia się okapi, mieszkańcy wsi są sparaliżowani strachem. Sen o okapi bowiem to zapowiedź niechybnej śmierci człowieka, która nastąpi w ciągu 24 godzin. Kogo i w jakich okolicznościach zabierze nagła śmierć – pozostaje tajemnicą. 10 – letnia Luiza opowiada o mrocznym proroctwie swojemu przyjacielowi. Optyk stara się przełamać nieśmiałość, by w końcu wyznać miłość swej ukochanej. Pewna kobieta rozważa porzucenie męża dla kochanka. Jej mąż marzy zaś o dalekich podróżach.
W cieniu fatum błyska iskierka nadziei…
Powieść Sen o okapi to dzieło pełne pasji. Utwór zanurzony jest w poetyce groteski. Z kart książki wyłania się obraz tragikomicznego świata. Ludzie zamieszkujący ten świat są duchowo rozdarci: z jednej strony ogarniają ich porywy namiętności, z drugiej strony przytłaczają ich ciągłe lęki i rozterki. Zderzają się tutaj przeciwieństwa: rozpacz i nadzieja, cierpienie i rozkosz, słabość ciała i potęga ducha, śmiech i łzy, świat ludzi i zwierząt, które współistnieją na równych prawach. Język narracji nabiera głębi i siły wyrazu dzięki znakomitemu, subtelnie wystylizowanemu polskiemu przekładowi Agnieszki Walczy. Środki stylistyczne takie jak animizacja: „Pod ławą kuchenną rozmnażały się koty z kurzu”, metafora: „Pachniało (…) przeterminowaną dziesiątki lat temu pogodą ducha”, czy porównanie: „Groszek leżał w kałuży koloru smarków” wyraźnie przemawiają do wyobraźni. W ironiczne, gawędziarskie bajanie narratora raz po raz wpleciona zostaje nader oryginalna, pogodna refleksja egzystencjalna. Mariana Leky snuje swą opowieść dynamicznie, a jednocześnie nad wyraz szczegółowo, na naszych oczach tkając misterny, wielobarwny gobelin ludzkich losów – ukłon w stronę talentu pisarki. Dzieło kipi od emocji – to emocje autentyczne, pozbawione egzaltacji. Emocje te udzielają się czytelnikowi podczas lektury. Największy atut utworu to moim zdaniem drobiazgowo dopracowana psychologia postaci. Wiarygodnie wykreowane zostały zarówno postaci kobiece, męskie, jak i postaci dziecięce. Ich radości i smutki stają się bliskie odbiorcy podczas lektury. Mnie bliski jest nieśmiały, ale zdeterminowany Optyk. To jedna z najciekawszych książek, jakie przeczytałam. W tej wielowarstwowej opowieści każdy czytelnik odnajdzie cząstkę samego siebie. Przekazuje ona wartości uniwersalne. Powieść ta powinna w moim przekonaniu znaleźć się w kanonie lektur szkolnych. Utwór zasługuje na kolejną dobrą adaptację filmową – z uwagi na mnogość szczegółów najlepiej byłoby zekranizować powieść w formie serialu animowanego. To także znakomity materiał na spektakl teatralny. Tę książkę czyta się jednym tchem. Skłania do refleksji. Zapada w pamięć. To wykwintna uczta czytelnicza, która zdrowo pobudza apetyt. Warto delektować się jej smakiem po kawałku. To mądra, krzepiąca baśń dla dorosłych. Perełka gatunku. Gorąco polecam.
Beata Sowińska
DKK Złotów