03 czerwca 2026 Michał Bilewicz - "Traumaland"

Michał Bilewicz -

Traumaland. Polacy w cieniu przeszłości Michała Bilewicza – recenzja

                        Wartości poznawczej tego utworu z rodzaju literatury faktu nie sposób jest przecenić. Przyznam, że temat niniejszej książki jest dla mnie tak przykry, iż początkowo trudno mi było przezwyciężyć opór przed sięgnięciem po nią. Reportaż pt. Traumaland. Polacy w cieniu przeszłości pióra Michała Bilewicza zaskoczył mnie jednak pozytywnie. Gdy przystąpiłam do lektury. moja początkowa niechęć w jednej chwili ustąpiła miejsca żywemu zainteresowaniu. Owoc mrówczej pracy autora to rozbudowane, a jednocześnie spójne i konsekwentne rozważania nad sposobem myślenia Polaków w konfrontacji z rozumowaniem innych narodów, dotkniętych traumą. Utwór charakteryzuje szerokie ujęcie tematu. Mimo rozbudowanej formy tekst jest bardzo gęsty, merytoryczny, pozbawiony dygresji. Starannie skomponowana, obszerna bibliografia i rzetelne przypisy świadczą o znakomitym warsztacie bibliograficznym autora. Z kart książki wyłania się realistyczny, wielowymiarowy portret psychologiczny współczesnego Polaka. Michał Bilewicz, ambitny psycholog społeczny, tworząc ten wizerunek, stawia kluczowe pytania: Co właściwie ukształtowało nasz charakter narodowy? Kim jesteśmy w naszych własnych oczach, a kim w oczach naszych rodaków?  Jak tłumaczymy sobie akty bohaterstwa, a jak zbrodnie? Co wpływa na wiarę w teorie spiskowe? Czy trauma może być dziedziczna?  I w końcu najważniejsze: Jak skutecznie wyzwolić się spod wpływu traumy? Autor udziela na te pytania miarodajnych odpowiedzi w oparciu o konkretne przykłady. Dzieło nabiera głębi i siły wyrazu dzięki językowi narracji. Jest to język nad wyraz komunikatywny – zarazem lekki i elegancki, subtelnie wystylizowany. Wbrew trudnemu tematowi nastrój wyczuwalny w reportażu wcale nie jest ponury. Spod warstwy naukowej powagi raz po raz pobrzmiewa wyraźna nuta ironii. Psycholog daje się poznać jako utalentowany, bystry gawędziarz. Gawędziarski dar wymowy badacza łagodzi drastyczną treść utworu – ukłon w stronę talentu autora. Barwne sformułowania takie jak poetyckie tytuły rozdziałów: „Mrzonka narodowego heroizmu”, ironiczne metafory: „(…) do chóru dołączyli politycy” czy animizacja: „Sytuacja (…) wepchnęła znaczną część Polaków w szpony teorii spiskowych” wyraźnie przemawiają do wyobraźni. Na kartach utworu dociekliwy reportażysta dzieli się z nami swą ogromną wiedzą. Obok licznych zalet reportaż zawiera trzy drobne, ale zauważalne uchybienia: błąd gramatyczny, błąd stylistyczny i błąd merytoryczny. Błąd gramatyczny to błędnie użyty przyimek: „z wpływu”, podczas gdy poprawna forma brzmi: „spod wpływu”. Błąd stylistyczny: przytoczony został fachowy termin z dziedziny socjologii pracy, a mianowicie pojęcie prekaryzacja (finansowa niepewność jutra) bez podania jego definicji. Takie sformułowanie zaburza moim zdaniem estetykę tekstu, nadając mu w tym fragmencie nadmiernie naukowy ton. W moim przekonaniu autor powinien był podać definicję tego pojęcia. I w końcu błąd merytoryczny. W treść reportażu wkradła się dezinformacja. W przedostatnim rozdziale autor stwierdza: „<<Co cię nie zabije, to cię wzmocni>> głosi stare porzekadło”. W rzeczywistości powyższa sentencja to nie jest przysłowie, lecz aforyzm z dzieła pt. Zmierzch bożków pióra słynnego niemieckiego filozofa Fryderyka Nietzschego. Autor powinien był podać przypis – napisać, że jest to cytat, podając autora i źródło cytatu. Możemy jednak przymknąć oczy na te małe potknięcia, reportaż jako całość jest bowiem w pełni profesjonalny. Michał Bilewicz staje się naszym przewodnikiem – prowadzi nas przez dziejowe burze kolejnych dekad, a my uważnie przyglądamy się mieszkańcom traumalandu, starając się ich dobrze poznać i zrozumieć. Paradoksalnie przesłanie reportażu jest optymistyczne. Traumaland przekazuje wartości uniwersalne. Poszerza horyzonty myślowe. Skłania do refleksji i zachęca do ożywionej dyskusji. Mądra lektura dla prawdziwych humanistów głodnych wiedzy na temat mechanizmów rządzących ludzką naturą. To lektura obowiązkowa dla każdego dojrzałego, świadomego Polaka. Gorąco polecam.
                                                                                                                     Beata Sowińska